Podcast

#2 Bitwa o biust Baśki

 

Obserwuj nas także na Spotify:

W dzisiejszym wpisie przedstawiamy Ci historię sporu, który miał miejsce w 2004 roku między liderem zespołu „Wilki”, tj. Robertem Gawlińskim a spółką Carlsberg Polska (producentem piwa Okocim Mocne) oraz współpracującą z Carlsbergiem agencją reklamową. 

W 2004 roku Carlsberg Polska, czyli producent piwa Okocim Mocne, zlecił pewnej agencji reklamowej przygotowanie krótkiego spotu reklamowego. Spot z założenia miał promować piwo Okocim Mocne. W spocie  widniały różne sceny – w jednej  z nich ukazana została kobieta tańcząca z mężczyzną. W pewnym momencie, w reklamie pojawia się napis BAŚKA. Po chwili widzimy jak kobieta wyjmuje spod bluzki wkładki powiększające biust, i w tym momencie na ekranie pojawia się biały napis na czarnym tle o następujące treści: “NIE MIAŁA FAJNEGO BIUSTU”. Jak pewnie pamiętasz Robert Gawliński w piosence zespołu Wilki śpiewał natomiast: „Baśka miała fajny biust”. To właśnie to nawiązanie, stało się bezpośrednią przyczyną konfliktu między stronami. 

Gdybyśmy przenieśli się w czasie do roku 2002 i włączyli radio, istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że trafilibyśmy właśnie na przebój Wilków, o którym mówimy w dzisiejszym wpisie. Piosenka ta została wydana w 2002 roku, jako pierwszy singiel promujący album Wilków – o nazwie “4”. 

“Baśka” szybko zyskała ogromną popularność i do tej pory jest uznawana za jedną z najbardziej znanych piosenek zespołu. Wilki były wielokrotnie nagradzane za ten singiel, który kilkukrotnie został okrzyknięty piosenką roku. Jak możesz się domyślać, piosenka ta miała w tym czasie ogromną siłę marketingową.

No i teraz pojawia się pytanie, czy Carlsberg i obsługująca go agencja reklamowa powinni uzyskać zgodę na nawiązanie do tekstu “Baśki” w swoim spocie reklamowym, czy też nie? Okazuje się, że agencja reklamowa w czasie wstępnych prac nad spotem, kontaktowała się z menadżerem Wilków, w celu zorientowania się co do możliwości oraz warunków ewentualnej współpracy pomiędzy Carlsbergiem a zespołem muzycznym. Wilkom nie odpowiadały jednak zaproponowane warunki współpracy. Zespół był zainteresowany raczej długofalową, szerszą współpracą z Carlsbergiem, która miała obejmować całe spektrum działań promocyjnych, w tym związanych z wydaniem nowej płyty zespołu. Strony nie doszły więc do porozumienia, ale pomimo tego spot reklamowy został opublikowany i był emitowany w telewizji oraz Internecie. Jak już wiesz, sprawa trafiła do sądu.

Pierwszy ruch w sporach sądowych  należy zawsze do powoda. To on napędza sprawę i jako pierwszy wytacza działa w postaci odpowiednich paragrafów. Jakie było więc stanowisko Roberta Gawlińskiego? Robert Gawliński podniósł, że jest jednym z najbardziej znanych i popularnych artystów polskiej sceny muzycznej. Podkreślał, że oprócz działalności artystycznej prowadzi także działalność gospodarczą w ramach której m.in. oferuje reklamodawcom i sponsorom prawo do wykorzystania w reklamie utworów jego autorstwa – na potrzeby promocji licznego rodzaju towarów i usług, jak również (w ramach prowadzonej działalności) zezwala reklamodawcom na wykorzystywanie renomy zespołu Wilki i posługiwanie się pozytywnymi skojarzeniami oraz wyobrażeniami związanymi z osobą powoda. Zdaniem Roberta Gawlińskiego elementami tej renomy są fragmenty jego twórczości, w tym w szczególności powszechnie rozpoznawane przeboje.

Powód twierdził, że to właśnie z siły zarobkowej jego renomy, popularności i twórczości w sposób bezprawny skorzystał pozwany Carlsberg Polska, na zlecenie którego agencja reklamowa opracowała projekty materiałów reklamowych w kampanii reklamowej piwa Okocim Mocne. Gawliński wskazał, że działanie to jest sprzeczne z prawem i dobrymi obyczajami, narusza jego dobro osobiste (w postaci  twórczości artystycznej w rozumieniu art. 23 kodeksu cywilnego i art. 16 prawa autorskiego), jak również narusza jego sferę majątkową i stanowi czyn nieuczciwej konkurencji. 

Lider Wilków w swoim pozwie twierdził, że pozwani poprzez wykorzystanie tekstu “Baśka nie miała fajnego biustu”, żerują na jego renomie i bezpośrednio nawiązują do twórczości zespołu, a sporny tekst na celu przysporzenie korzyści majątkowych dla Carlsberga – kosztem renomy Wilków i Roberta Gawlińskiego. Biorąc powyższe pod uwagę lider Wilków domagał się od pozwanych m.in: zobowiązania pozwanych do zaprzestania rozpowszechniania spornego spotu, który w ocenie powoda naruszał jego dobre obyczaje i dobra osobiste i zobowiązania pozwanych solidarnie do dwukrotnego wyemitowania 15 sekundowych przeprosin w TVP (programie pierwszym bezpośrednio przed Wiadomościami), Telewizji POLSAT bezpośrednio przed informacjami oraz telewizji TVN bezpośrednio przed Faktami a więc w czasie największej oglądalności. Ponadto domagał się również zasądzenia od pozwanych kwoty 400 tys. zł tytułem odszkodowania.

Pozwany zawsze ma prawo się bronić. Oczywiście pozwani skorzystali z przysługującego im uprawnienia i w odpowiedzi na pozew przedstawili swoje stanowisko w sprawie. 

W odpowiedzi na pozew wskazali oni, że po pierwsze powód nie udowodnił zasadności roszczenia w zakresie żądania zapłaty kwoty 400 tys. zł, po drugie nie wykazał swojego zubożenia (rzekomo wynikającego z faktu wyemitowania przez pozwanych spotu reklamowego), po trzecie powód nie wykazał, że pozwany wzbogacił się kosztem powoda.

Wskazali również na to, że powód nie udowodnił naruszenia jego dóbr osobistych, i że działania pozwanych stanowiły czyn nieuczciwej konkurencji. W konsekwencji, pozwani domagali się oddalenia powództwa w całości i zasądzenia na ich rzecz kosztów jakie ponieśli na skutek toczącego się postępowania sądowego. 

Sprawa rozpatrywana była przez Sąd Okręgowy w Warszawie, jako Sąd I instancji i Sąd Apelacyjny w Warszawie, jako Sąd II instancji. 

Sąd Okręgowy w Warszawie, który nie zgodził się ze stanowiskiem Roberta Gawlińskiego i orzekł, że wniesione przez niego powództwo nie zasługuje na uwzględnienie, ponieważ powód nie zaoferował dowodu z utworu Baśka a sąd nie uznał tego utworu za powszechnie znany i znany sądowi z urzędu. Sąd zwrócił również uwagę na fakt, że produkty stron procesu nie są wobec siebie bezpośrednio konkurencyjne.

W ocenie sądu postać z piosenki Roberta Gawlińskiego stała się jedynie inspiracją dla pozwanej agencji reklamowej do tego, aby stworzyć historyjkę, która została opowiedziana w reklamie. Reklama zdaniem sądu mogła jedynie wywoływać u odbiorcy skojarzenie z piosenką zespołu Wilki, ale w ocenie sądu skojarzenie to było na tyle dalekie i niejednoznaczne, że nie mogło ono prowadzić u odbiorcy do ukształtowania przekonania, że to Robert Gawliński rekomenduje spożywanie piwa Okocim Mocne, co  w konsekwencji uniemożliwiło również zakwalifikowanie działań pozwanych jako czyn nieuczciwej konkurencji. Jak wskazał bowiem Sąd,  brak było podstaw do tego, aby uznać, że działania pozwanych przyczyniły się do zwiększenia sprzedaży piwa i zwiększenia zysków Carlsberga. 

Sąd zwrócił szczególną uwagę na to, że w rozpatrywanej sprawie nie doszło do naruszenia osobistych praw autorskich powoda, ponieważ w reklamie nie wykorzystano utworu powoda ani nawet jego fragmentu, ponieważ w reklamie nie pojawiło się sformułowanie “Baśka miała fajny biust” lecz “Baśka nie miała fajnego biustu” . Ponadto sformułowanie to nie było główną ideą reklamy i nie wskazywało na działalność powoda ani ewentualne upodobanie piosenkarza do piwa Okocim Mocne. Sąd Okręgowy oddalił więc powództwo lidera zespołu Wilki. 

Sąd Apelacyjny, jako Sąd drugiej instancji, zgodził się ze stanowiskiem Sądu Okręgowego i  zwrócił uwagę na to, że rynek reklamowy rządzi się swobodą, bowiem w ocenie Sądu działalność ta z uwagi na swoją skrótowość  i potrzebę komunikatywności musi operować skrótami, odwołaniami do znanych postaci, motywów i sytuacji i jako wypowiedź handlowa o charakterze informacyjnym korzysta  z prawa wolności informacji i wypowiedzi. Ograniczenie tego prawa może nastąpić wyłącznie w celu i ochrony praw i interesów osób trzecich, ale w niniejszej sytuacji Sąd nie dopatrzył się takiej przesłanki. W świetle powyższego, Sąd Apelacyjny oddalił apelację i obciążył Roberta Gawlińskiego kosztami procesu (wyrok Sądu Apelacyjnego z dnia 14 maja 2007 roku, sygn. akt: I ACa 668/06). Czego możesz dowiedzieć się na podstawie tej sprawy?

  1. po pierwsze – w pewnych sytuacjach dozwolone jest budowanie skojarzeń z cudzą twórczością, nawet jeśli wykorzystujemy takie skojarzenia w celach komercyjnych. Nie zawsze odnoszenie się do cudzej twórczości automatycznie oznacza naruszenie czyichś praw;
  2. po drugie –  rynek reklamowy cechuje się pewnego rodzaju swobodą jeżeli chodzi o tworzenie przekazu reklamowego, dlatego też co do zasady może odwoływać się do istniejących i znanych motywów ze świata popkultury i sztuki – oczywiście zawsze w granicach prawa.

Pamiętaj jednak, że każda sprawa jest inna, a sądy rozpatrują sprawy zawsze indywidualnie. Jeśli chcesz zatem nawiązać do cudzej twórczości w swojej działalności, pamiętaj, aby robić to zawsze z rozwagą oraz najpierw przeanalizuj, czy takie nawiązanie nie będzie rodziło ryzyka naruszenia cudzych praw.

Mamy nadzieję, że ta historia była dla Ciebie ciekawa, i że po przeczytaniu artykuły zyskałeś nową porcję wiedzy. Zapraszamy do tego, abyś podzielił się z nami swoim przemyśleniami w komentarzu. Chętnie zapoznamy się z Twoją opinią. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *