Odcinki

Czy sobowtór może ukraść TWÓJ WIZERUNEK? | Legal Stories #1

Jest rok 2005. Właściciel polskiej sieci supermarketów MarcPol wpada na pomysł, aby w reklamie jego sklepów wystąpiła znana twarz, która będzie zachęcać do zakupów w MarcPolu. Wybór padł na jednego z najbardziej popularnych w tym czasie polskich aktorów – Cezarego Pazurę.

Właściciel MarcPola zadzwonił do ówczesnej żony i zarazem menadżerki Cezarego Pazury z propozycją, aby popularny aktor wystąpił w reklamie jego sklepów. Zaproponował, aby stawkę za udział aktora w reklamie ustalić po koleżeńsku, ze względu na ich wcześniejszą znajomość.

Żona popularnego Killera, nie zgodziła się jednak na “koleżeńskie stawki”. Zaproponowała konkretną kwotę rynkową za udział jej męża w reklamie. Jak możemy się domyślić, odpowiedź ta nie spotkała się z entuzjazmem Prezesa MarcPola. Wpadł on więc na sprytny pomysł: a może by tak zamiast drogiego aktora, zaangażować do reklamy po prostu kogoś bardzo podobnego do Cezarego Pazury?

Prezes jak pomyślał, tak zrobił. Zdecydował się on zatrudnić pana Leszka Blautenberga. Sobowtóra Cezarego Pazury, znanego m.in. z filmu Killerów 2wóch. W reklamie ostatecznie przedstawiono kilka postaci, w tym mężczyznę przechadzającego się alejkami sklepu, w którego postać wcielił się właśnie Blautenberg. 

Scena z sobowtórem Pazury prezentowała się w reklamie mniej więcej tak:

Ubrany na sportowo mężczyzna podchodzi do kasy, obsługująca go kasjerka zamyśla się, robi wielkie oczy i wyobraża sobie go w stroju żołnierza z dawnej epoki. W tle oczywiście muzyka z tekstem, jak to świetnie robi się zakupy w MarcPolu.

Jak możecie się domyślić, reklama ta nie spodobała się Cezaremu Pazurze i jego menadżerce. Nie spodobała się na tyle, że aktor postanowił skierować sprawę do sądu, zarzucając MarcPolowi bezprawne wykorzystanie jego wizerunku.

Ale czy MarcPol faktycznie wykorzystał wizerunek Cezarego Pazury? Przecież w reklamie wystąpiła osoba po prostu do niego podobna. Zastanówmy się więc czym w sensie prawnym jest wizerunek i jakie są zasady jego wykorzystywania.

Wydawałoby się, że wyjaśnienie czym jest wizerunek jest banalnie proste. Naszym wizerunkiem jest obraz tego jak wyglądamy. Wydaje się to logiczne. No ale czy aby na pewno wizerunkiem jest tylko to?

Okazuje się, że żadna ustawa nie definiuje wizerunku. Wizerunek pojawia się co prawda w kodeksie cywilnym jako jedno z dóbr osobistych człowieka, no ale kodeks nie tłumaczy czym ten wizerunek właściwie jest.

W przypadku kiedy nie mamy konkretnej definicji prawnej jakiegoś pojęcia, sięgamy do innych źródeł, np. do orzecznictwa. W orzecznictwie Sądu Najwyższego wskazuje się natomiast, że:

“Wizerunek, poza dostrzegalnymi dla otoczenia cechami fizycznymi, tworzącymi wygląd danej jednostki i pozwalającymi – jak się określa – na jej identyfikację wśród innych ludzi może obejmować dodatkowe utrwalone elementy związane z wykonywanym zawodem jak charakteryzacja, ubiór, sposób poruszania się i kontaktowania z otoczeniem.


Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 maja 2004 r, sygn. II CK 330/03

Jako przykład wizerunku w rozumieniu tych innych elementów związanych z wykonywanym zawodem, często podaje się Charliego Chaplina, który w filmach poruszał się i ubierał w charakterystyczny dla siebie sposób:

ZASADY WYKORZYSTYWANIA WIZERUNKU

Podstawowym przepisem dotyczącym korzystania z wizerunku jest art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Nie wchodząc w szczegóły, zasadą jest, że na rozpowszechnienie wizerunku oczywiście potrzebna jest zgoda, chyba że dana osoba otrzymała zapłatę za pozowanie. 

Wyjątek stanowią natomiast sytuacje, kiedy mamy do czynienia z rozpowszechnianiem wizerunku osoby powszechnie znanej w związku z pełnionymi przez nią funkcjami, czyli np. ukazanie aktora w czasie wystąpienia teatralnego, czy też muzyka na scenie w czasie koncertu. Wyjątkiem tym nie jest jednak objęte komercyjne wykorzystanie wizerunku osoby powszechnie znanej, np. do reklamy produktu. 

Drugim wyjątkiem jest sytuacja, gdy rozpowszechniany jest wizerunek osoby, która stanowi szczegół większej całości, np. zgromadzenia. Wtedy zgoda również nie jest potrzebna.

Wiemy już, kiedy można rozpowszechniać cudzy wizerunek bez zgody. Wiemy też, że wizerunek to nie tylko wygląd konkretnej osoby, ale też pewne charakterystyczne cechy, które kojarzą się z tą osobą. Wykorzystanie tych charakterystycznych cech, może w pewnych sytuacjach oznaczać rozpowszechnienie czyjegoś wizerunku. 

I (między innymi) takim właśnie argumentem posłużył się Cezary Pazura w swoim pozwie wskazując, że wykorzystanie jego sobowtóra w reklamie stanowiło wykorzystanie de facto jego wizerunku i było ewidentnym nawiązaniem do jego postaci.

Pozwany MarcPol twierdził natomiast, że w reklamie nie doszło do wykorzystania żadnych charakterystycznych cech Cezarego Pazury, ani nie nawiązano do żadnej jego roli. Pozwany twierdził także, że osoby, które są bardzo podobne zewnętrznie do innego człowieka mają prawo funkcjonować w świecie publicznym i mają takie same prawa jak każdy obywatel.

Czyje stanowisko było dla sądu bardziej przekonujące? 

Sąd Okręgowy w Warszawie ostatecznie oddalił powództwo Cezarego Pazury, uznając, że wykorzystanie sobowtóra osoby znanej, nie jest wykorzystaniem wizerunku tej osoby. Co ciekawe, sąd oddalając powództwo jednocześnie wyraźnie wskazał, że działanie MarcPola niewątpliwie było celowe, a reklama miała sprawiać wrażenie, jakby to sam Cezary Pazura w niej wystąpił.

Sąd stwierdził, że:

“Strona pozwana w ocenie Sądu założyła, że w spornym filmie reklamowym wystąpi osoba bardzo do powoda podobna, wywołująca wrażenie, że rzeczywiście sieć ich sklepów będzie reklamować powód”.

Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 29 marca 2010 roku, sygn. akt. XXV C 1219/07

Pomimo takiej kategorycznej konkluzji, sąd nie dopatrzył się jednak naruszenia wizerunku Cezarego Pazury.

Sąd stwierdził, że:

(…) użycie np. portretu danej osoby, czy zdjęcia, bez zgody danej osoby zawsze będzie naruszeniem jej dóbr osobistych, za wyjątkami wymienionymi w art. 81 ust. 2 prawa autorskiego”. 

Według Sądu:

“Tym samym nie jest jednak posłużenie się sobowtórem, który podobnie jak powód ma prawo do dysponowania swoim wizerunkiem. Nie zmienia tej okoliczności fakt, że ten wizerunek może być tworzony na podobieństwo powoda, nie jest jednak powodem, nie jest jego fizycznością a takie wrażenie sprawia jedynie w świecie komercji, który jest kierowany wprawdzie do masowego widza, czy też odbiorcy, ale też do widza, co Sąd musi założyć weryfikującego podany mu obraz. Inaczej oznacza to założenie, że przeciętny odbiorca w ogóle nie weryfikuje podawanych informacji, a przedstawiane treści przyjmuje dosłownie. Sąd takiego założenia nie uczyni, bo oznaczałoby ono czynienie z odbiorcy bezwolnego podmiotu wobec natłoku informacji”.

Co ciekawe, w podobnej sprawie rozpatrywanej w latach 80 w USA, nowojorski sąd wydał wyrok właściwie dokładnie odwrotny – uznając, że wykorzystanie sobowtóra mające na celu wprowadzenie w błąd jest w świetle prawa niedopuszczalne. Sprawa dotyczyła wykorzystania sobowtóra Jackie Kennedy Onassis w reklamie Diora. Nowojorski sąd wyraźnie stwierdził, że nikt nie może wykorzystywać komercyjnie cudzego wyglądu powołując się na argument, że dana osoba jest do kogoś jedynie podobna, a nie identyczna.

sporna fotografia /, fot.
Richard Avedon, źródło: P. Siegel, Communication Law in America, s. 184

Warszawski sąd okręgowy przyjął natomiast, że:

wiele osób ma swoje lustrzane odbicie, i osoby te mają prawo funkcjonować w obiegu publicznym, w tym również występować w reklamach, a pozwani mieli prawo do skorzystania z ich usług, bez naruszania dobra osobistego powoda”.

Co ciekawe, sąd okręgowy zwrócił uwagę, że równie dobrze to Cezary Pazura może być sobowtórem Pana Leszka Blautenberga czy też innej osoby do niego podobnej, a nie na odwrót. 

Sygnatura sprawy: XXV C 1219/07

Jeśli chcielibyście dowiedzieć się trochę więcej szczegółów o tej sprawie oraz o sprawie Jackie Kennedy vs Dior – zapraszamy do obejrzenia materiału wideo:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *